czwartek, 25 lipca 2013

Wakacyjny biwak w Pobiedziskach








Korzystając z zaproszenia zaprzyjaźnionych Sióstr Sacre Couer z Pobiedzisk - za które serdecznie dziękujemy - postanowiliśmy trochę odsapnąć i spędzić lipcowy weekend 12.07.-14.07. nad jeziorem. I choć pogoda spłatała nam figla - zamiast namiotów zdecydowaliśmy się rozbić obozowisko pod siostrzanym dachem - nic nie było w stanie popsuć nam humorów.
Pierwszy wieczór upłynął pod znakiem gier planszowych  (I niech ktoś powie, że gry i zabawy są zarezerwowane tylko dla dzieci).  Sobota, z kolei, przywitała nas iście słonecznie. Nabrawszy sił, zajadając się przepyszną jajecznicą (któż inny rozpoczyna dzień od jajecznicy? – tylko nasze fundacyjne kurczaki) tradycyjnie już wybraliśmy się na spacer, podczas którego zwiedziliśmy piękną okolicę, zarówno tę bliższą jak i dalszą.  A wieczorem moc atrakcji – ognisko dla zgłodniałych i spragnionych odpoczynku oraz rozgrywki piłki siatkowej, nożnej i turniej badmintona dla zapalonych sportowców.:) W niedzielne przedpołudnie znaleźliśmy się w samym środku półmaratonu wspierając okrzykami i oklaskami biegaczy a następnie zwiedziliśmy skansen miniatur szlaku piastowskiego. Przez rynek w Pobiedziskach nie dało się przejść obojętnie - zapachy kusiły, więc biwak zakończyliśmy słodką ucztą gofrowo-lodową.
To co, kiedy powtórka? :)









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz