12 maja, deszczowa niestety sobota, godz. 6:50 (środek nocy dla
niektórych;)) a my z naszym przewodnikiem Darkiem jesteśmy już w pociągu
do Wrocławia:) Wspólne śniadanko w przedziale, rozwiązywanie trudnych
zagadek kryminalnych i czas w grupie szybko mija:) O 10 Wrocław wita nas
deszczem, ale po chwili pojawia się nasz zaprzyjaźniony wolontariusz z
oddziału wrocławskiego i wkrótce nad miastem wychodzi słońce:) Jesteśmy
profesjonalnie przygotowani do akcji szukania krasnali-aparaty, mapki,
ciemne okulary-pełen profesjonalizm i start! Okazuje się, że nasz
pierwszy krasnal siedzi pod kioskiem z gazetami, a kolejne pojawiają się
jak grzyby po deszczu: siedzą w fontannie, na latarniach, pod
biblioteką, restauracją, bankomatem, ze słonecznikiem na ławce, czasem
wręcz można się o nie potknąć;) Krasnale-to nasza główna misja, ale
Wrocław jest przecież stolicą kultury, więc zwiedzamy i podziwiamy:
akwarium z rekinem w Galerii Arkady, widoki z tarasu Galerii Renoma,
Teatr Lalek, Mc Donald'sa - no bo kawa być musi:), rynek z oryginalną
fontanną, na którym trwa festyn wojskowy, ogrody biskupie, Most Tumski
oblepiony kłódkami zakochanych, katedrę, gdzie wjeżdżamy na wieżę
widokową, by zobaczyć panoramę miasta, na potrzeby sesji
fotograficznej-sami na chwilę zamieniamy się w krasnale, degustujemy
apetyczne muffinki, zwiedzamy dostępną część wyspy i jemy przepyszny
obiad, by szybko spalić go na spacerze w Parku Szczytnickim i Ogrodzie
Japońskim, podziwiając kwitnące różaneczniki i azalie. A wieczorem -
idziemy na koncert na wyspę i w oryginalnych rytmach żegnamy się z
Wrocławiem;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz